|
|
Makowski, Ryszard
To była chyba piąta To była chyba piąta Więdło popołudnia słońce Gdy nagle, nagle, nagle Ją ujrzałem Cudownie szła ulicą Cały świat się rozkołysał Czas zaczął płynąć Razem z jej ciałem Jak ona szła Jak ona szła (szła szła szła) Jak ona szła Ach! Ach! Ach! Ach! Jak ona szła Jak ona szła (szła szła szła) Jak ona szła Jak ona szła To była chyba piąta Omijali mnie przechodnie Jak zwykle, zwykle, zwykle Zagonieni A mnie hipnotyzował Rytm jej kroków I powodował Że zachwycałem się Nawet jej cieniem Jak ona szła... To była chyba piąta Musiałem głupio wyglądać Gdy stałem, stałem, stałem Wciąż się gapiąc Zniknęła gdzieś za rogiem Zostało uczucie błogie Świat ciągle jeszcze tańczy W rytmie jej bioder Jak ona szła... |
E-booki Mobipocket | |||
|
Właściciel serwisu: Dobopack Trading Sp. z o.o.
ul. Ludwika Rydygiera 8
01-793 Warszawa KRS 000043273 NIP 1180015209 Kapital zakladowy 200.000PLN. KONTAKT |